Jak nowo narodzona [OSTEOPOROZA]

2019-07-24
Bronisława po wypadku nie mogła chodzić o własnych siłach. Teraz planuje długie, zimowe spacery. 


§1 Zaczęło się od wypadku 

Trzy lata temu Bronisława Salamon ze Szczecina spędziła pół roku w hospicjum. Na ulicy napadły na mnie psy. Przewróciłam się tłumaczy. W wyniku upadku pękło mi biodro. Przeprowadzona operacja przyniosła odwrotny skutek od zamierzonego zamiast usunąć uraz spowodowała kolejny bezwład nogi. W wyniku kolejnej operacji Bronisława miała porażoną kość strzałkową.

§2 Wyniki badań wykazały zaawansowaną osteoporozę 

Bałam się, że już nie wstanę o własnych siłach mówi Bronisława. Lekarze robili, co mogli, ale mój stan się pogarszał. Czułam się coraz gorzej. Obniżona odporność organizmu doprowadziła do infekcji zapalenia płuc. Dodatkowo okazało się, że mam guza na lewym płacie tarczycy. Bronisława traciła chęć do życia. Nie mogła spać, nie miała apetytu. Przyjmowała leki psychotropowe, nasenne i nasercowe. Uzupełniała braki witamin i niedobór wapnia, ale te wszystkie zabiegi nie dawały rezultatów.

§3 Początek rehabilitacji 

Po pobycie w hospicjum Bronisławą zaopiekowała się córka siostrzeńca Małgorzata Mazurek z Jaworzna. Małgosia zaproponowała mi pomoc i opiekę. Bardzo się ucieszyłam. W tym stanie nie poradziłabym sobie sama. Nie mogłam się normalnie poruszać, nie mówiąc o wykonywaniu najprostszych prac domowych czy gotowaniu. Chętnie zgodziłam się zamieszkać z nimi, chociaż wiązało się to z przeprowadzką na drugi koniec Polski ze Szczecina na Śląsk. Stan cioci był tak ciężki, że po przyjeździe z hospicjum musieliśmy ją wnieść do mieszkania na rękach tłumaczy Małgorzata. Bronisława rozpoczęła rehabilitację. Codziennie przychodziła do niej pielęgniarka, raz w tygodniu lekarz rodzinny. Bezwładną nogę miała włożoną w pasy. Nauka chodzenia przy balkoniku, a później z kulami kosztowała mnie bardzo dużo pracy. Codzienne ćwiczenia i masaże powoli jednak zaczęły dawać efekty - tłumaczy Bronisława. W kwietniu br. pojechała z rodziną na wesele. Była okropnie zła, że wszyscy goście tańczą, a ona stoi o kulach w rogu sali. Postanowiłam, że jeszcze zatańczę na niejednym weselisku. Od tej pory z całych sił przykładałam się do ćwiczeń i chętniej chodziłam z pielęgniarką na spacery - opowiada Bronisława.

§4 Wzmocnienie organizmu 

W maju br. Małgorzata zaproponowała chorej picie Alveo. Ciocia brała codziennie całą garść tabletek. Wiedziałam, że Alveo wzmocni jej kości i cały organizm, a przez to będzie mogła odstawić część medykamentów. Tym bardziej że leki były bardzo drogie, a emerytura cioci ledwie na nie starczała mówi Małgorzata. Bronisława piła miarkę preparatu dziennie. Już po miesiącu okazało się, że leki nasenne są jej zbędne, a dawkę tabletek nasercowych, po konsultacji z lekarzem, może zmniejszyć do połowy. Poprawi- ło jej się krążenie, zniknęły szumy w uszach, a co najważniejsze rehabilitacja nogi i biodra przebiegała dużo szybciej. Teraz Bronisława pije piątą butelkę preparatu. Jest peł- na wigoru i chęci do życia. Ma nowe hobby krzyżówki. W ciągu tygodnia rozwiązuje przynajmniej dwieście. Nie ma problemów z poruszaniem się wstaje sama, a przy chodzeniu wspomaga się jedynie laską. Na zimę ciocia zażyczyła sobie wygodne kozaki, ma zamiar chodzić na długie spacery - mówi Małgorzata. Kiedy Bronisława powiedziała to lekarzowi, z niedowierzaniem kilkakrotnie sprawdzał datę jej urodzin. Tak, tak, mam już 91 lat - wspomina rozmowę z lekarzem.


Marta Rybakowicz

Reportaż: https://www.partnerakuna.pl/ftp/pam/czasopisma/WS_01.pdf s. 54
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel